samulczyk ← MPK i miasto know how...

MPK i miasto know how...


Dzisiaj, w związku z tym, że akurat nie czuję się najlepiej, postanowiłem powylewać swoje żale publicznie na blogu. Ja rozumiem, że Euro, że Unia Europejska dała pieniądze. Rozumiem remonty i to, że trzeba je zrobić, nawet jeśli mają miejsce wszystkie na raz i paraliżują miasto.

Postanowiłem ponarzekać na coś innego. Jeździcie komunikacją miejską? Fantastycznie, ja też. Wszystko jest ok jeśli mam bilet. Zawsze kupuję bilet miesięczny i robię to pierwszego dnia nowego miesiąca.

Rewelacyjną wiadomością było jakiś już czas temu pojawienie się biletomatów w strategicznych punktach miasta. Wreszcie można kupić bilety i doładować komkartę bez większych kolejek, praktycznie wszędzie. Oczywiście okazuje się już nie pierwszy raz, że to tylko pobożne życzenia.

Miasto wydało na te wspaniałe urządzenia prawie 4 miliony złotych. Nie wiem jednak jak Wy, ale ja odniosłem wrażenie, że one nigdy nie działają. I nie są jakoś strasznie zdewastowane przez wandali, o co martwiło się wiele osób. Przez długi już czas widziałem może 2 rozbite biletomaty. Najczęściej wyświetlają one radosny komunikat, że są nieczynne i wskazują następny najbliższy biletomat. Szkoda, że najczęściej okazuje się, że on także jest nieczynny.

Przykład z dzisiaj. Sobota, dzień, w którym większość kiosków już nie funkcjonuje. Jest godzina 16:05 więc tym bardziej nikłe szanse, że trafi się ktoś kto doładuje komkartę. Oczywiście z radością poszedłem do bankomatu wypłacić pieniądze. W  końcu od czego są biletomaty. Idę więc do najbliższego urządzenia na ulicy Wrocławskiej. Tam niestety czekała na mnie niespodzianka - automat nieczynny. Najbliższy jest na placu Bernardyńskim. No to idę sobie we wskazane miejsce - przecież to blisko. Niestety, automat pokazywał dokładnie taki sam komunikat. Poszedłem więc dalej, na ulicę Kórnicką. Muszę pisać co zobaczyłem? Chyba już nie. Zdenerwowany pojechałem do domu na gapę, z nastawieniem, że jak ktoś mnie zapyta o bilet - będę bardzo nieżyczliwy i niekulturalny.

Kolejną sprawą jest to, że nie byłoby problemu, gdyby w tym mieście ktoś jeszcze sprzedawał bilety. Niestety coraz częściej słyszę od kioskarzy, że nie opłaca im się sprzedawać biletów, gdyż najczęściej muszą do tego biznesu dokładać. Jeśli to prawda to trudno ich winić.

Nie wiem jak tam się w ZTM zapatrują na podejście do klienta, który jest przecież ich żywicielem. Jak dla mnie mają to w dupie i nie potrafią przypilnować jakości świadczonych usług. Jeżeli w wyniku przetargu jakaś firma nam te biletomaty postawiła to mam nadzieję, że w warunkach umowy było też dbanie o to, żeby te urządzenia działały. To byłoby logiczne. Niestety (może mam pecha) jak do nich akurat podchodzę to nie działają. Sam już nie wiem dlaczego w ogóle do nich zaglądam, regularnie przemierzając co miesiąc trasę Wrocławska - Kórnicka w poszukiwaniu biletu.

Jak się wkurzę to w przyszłym roku po prostu przesiadam się na rower i moich pieniędzy ZTM, MPK czy kto tam to kasuje - nie zobaczy.

Opublikowano 6 lat temu. Tagi: , , , , .

Sebastian Samulczyk © 2014
http://samulczyk.pl