samulczyk ← Sztukafeteria

Sztukafeteria


Nie jestem wielkim miłośnikiem kawy. Zacząłem ją pić mając 26 lat. Kawa zawsze kojarzyła mi się, pewnie za sprawą rodziców, ze śmierdzącą cieczą o konsysntencji i barwie smoły. Oczywiście można też stwierdzić, że jest to jedna z moich fanaberii - nie próbowałem czegoś ale wiem, że nie lubię. Podejrzewam, że rodzice po prostu pili tak mocną kawę, że dla dziecka mogła być najzwyczajniej w świecie obrzydliwa.

Jak to w życiu bywa, kobieta potrafi zmienić mężczyznę i w końcu kawę pić zacząłem. Zazwyczaj przesłodzoną lurę, ale jednak. Co za tym idzie - zacząłem pojawiać się w miejscach, gdzie dobrą kawę można sobie kupić, czyli kawiarniach. Jedną z takich kawiarni jest poznańska Sztukafeteria, znajdująca się przy ulicy Gołębiej, koło Starego Rynku.

Kawiarnię prowadzi przesympatyczna i rozmowna Pani Marta. Wchodzisz na kawę, wychodzisz po półtorej godziny miłej, intensywnej i ciekawej dyskusji. Jako gaduła bardzo to lubię i chyba to mnie tam przyciąga. Jednak dla większości osób, która zechce się tam zjawić ważniejsza będzie kawa. Ja się na tym nie znam, ale Pani Marta jak najbardziej. Zawsze wie jaką ma kawę, skąd, z jakich zbiorów, kiedy była palona. Potrafi ją dobrze przygotować. Jeśli uważa, że coś jej nie wyszło - zrobi nową. Wszystko miłej i serdecznej atmosferze. Ciekawostką jest też to, że na dobrą sprawę nie ma czegoś takiego jak menu ze spisem kaw. Sztukafeteria oferuje nam przygodę z inną odmianą kawy co tydzień, ponieważ przychodzimy i z reguły pijemy co akurat jest w młynku.

Bardzo lubię to miejsce. Jest ciche, spokojne (Gołębia nie jest ruchliwą ulicą) i zawsze panuje tam fajna atmosfera. Jest otwarte zawsze między 7 a 17, od poniedziałku do piątku. Aż muszę wyrazić żal, że nie w sobotę, bo wtedy na pewno pojawiałbym się częściej, a tak… Chęć odwiedzenia Sztukafeterii koliduje z pracą… ;-)

Opublikowano 6 lat temu. Tagi: , , .

Sebastian Samulczyk © 2014
http://samulczyk.pl