samulczyk ← Jazda rowerem po śniegu

Jazda rowerem po śniegu


Właśnie próbowałem jechać na rowerze po śniegu i muszę to opisać. Uwielbiam jeździć na rowerze, jeździłem na nim do pracy codziennie od marca do października. To był wspaniały okres. Poprawiłem kondycję, stałem się silniejszy i zrzuciłem kilka kilogramów. Do tego zaoszczędziłem mnóstwo pieniędzy i czasu dzięki omijaniu szerokim łukiem „wspaniałe“ poznańskie MPK.

I wiem, że tak jak lubię jazdę na rowerze - nienawidzę jej zimą. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami. Po pierwsze - bezpieczeństwo. Nie sądzę, żeby jazda po śniegu na 23mm albo 28mm gładkich oponach była rozsądna. Jest cholernie ślisko i jeden mały błąd albo ostry zakręt spowoduje upadek. Sprawa druga - zdrowie. Nie miałem problemów z utrzymaniem temperatury całego ciała poza rękoma. Musiałbym chyba założyć jakieś elektrycznie ogrzewane rękawice. Ręce po prostu bolą... No i po trzecie - szkoda roweru. Mróz, śnieg i sól na drogach po prostu zrujnują sprzęt.

Wolę więc bezpieczniejsze sporty zimowe takie jak nie wychodzenie z domu czy siedzenie przed komputerem. Jest ciepło, nie ma prawie żadnego ryzyka, że się przewrócę. A to, że na rowerze bym zaliczył glebę wiem na pewno, wystarczy spojrzeć jak jeżdżę... ;-)

Opublikowano 5 lat temu. Tagi: , , .

Sebastian Samulczyk © 2014
http://samulczyk.pl