samulczyk ← Piano Media, czyli płatne treści w sieci

Piano Media, czyli płatne treści w sieci


Na stronie internetowej i facebookowym profilu Piano Media Polska możemy przeczytać, że „prenumerata PIANO pozwala na dostęp w ramach jednego abonamentu, do 119 różnych sekcji i usług, na 42 serwisach internetowych oferujących unikalne treści.“ To pierwsza tak duża inicjatywa skupiająca serwisy internetowe 7 różnych wydawców. Pomysł zaiste niezły, zrealizowany z dużym impetem i wprowadzony całkiem sprawnie. Czy jednak Polacy przyzwyczajeni przez lata do darmowych treści w sieci skuszą się na taką ofertę? Czy znajdzie się dostatecznie duża liczba osób, które będą skłonne płacić? Przekonamy się. Dotychczas nie widziałem nigdzie żadnych statystyk, dzięki którym możnaby Piano ocenić.

O co w Piano konkretnie chodzi? Za odpowiednią opłatą, 9,90 zł za tydzień, 19,90 zł za miesiąc lub 199,00 zł za rok otrzymujemy dostęp do płatnych treści na 42 popularnych serwisach i internetowych wydaniach gazet. Wśród nich znajdziemy dużych graczy ogólnopolskich, jak np. Gazeta Wyborcza, Forbes, dziennik Polska czy Polskie Radio, serwisy i dzienniki lokalne, np. Głos Wielkopolski, Gazeta Wrocławska, Gazeta Pomorska. W pakiecie jest też kilka serwisów branżowych i tematycznych, np. Logo24, Muratordom.pl, itp. Pełna lista dostępna jest pod tym linkiem.

Oferta na papierze wygląda na bogatą, ale szkoda, że musimy zapłacić za dostęp do wszystkiego, nawet jeśli nas to nie interesuje. Piano rozdziela wydane przez środki w następujący sposób: 40%  dostaje portal, na którym się zarejstrowaliśmy, 30% zostaje rozdzielone między portale, które odwiedzaliśmy, zaś pozostałe 30% dostaje administrator systemu, czyli Piano. Dla mnie, jeżeli już miałbym z takiej oferty skorzystać bardziej interesującą opcją byłaby możliwość wyboru, których wydawnictw chcę być abonentem i za nie bym płacił. Taki abonament skrojony na miarę i bardziej przypominający kupowanie papierowego wydania.

Drugą sprawą jest małe rozdwojenie i niejasny przekaz, polegające na tym, że około 15% treści ma być objęte płatnym dostępem do serwisu. To płacimy czy nie? Podejrzewam, że gdyby wprowadzić 100% płatnych treści, to niewiele osób by zapłaciło. A może jednak? Tego, podejrzewam, że nie dowiemy się wcale bo żadne z wydawnictw się nie odważy na taki krok. W związku z tym wchodząc na daną stronę oglądamy treści wspierane reklamami, a raz na jakiś czas zdarzają się takie, które ponoć niosą ze sobą coś więcej i wymagają logowania.

Kolejną kwestią jest odbiór Piano przez potencjalnych czytelników. Szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałem kogoś, kto powiedziałby mi, że przeczytał coś strasznie wartościowego i że warto zapłacić. Zazwyczaj kiedy zostajemy zmuszeni do logowania, rezygnujemy z tej opcji. Ja sam tak robię i podejrzewam, że wielu z Was również. Przyzwyczajenie, że wszystko było za darmo bierze górę. Uciekamy w inne miejsca w sieci, które nadal są za darmo i przekazują podobną, choć może nie w tak wyrafinowany sposób treść. W końcu aktualności z Polski i ze Świata są takie same, nieważne czy napisał o nich anonimowy redaktor Onetu czy sławny Kowalski z dużej gazety. Ich opinie są mi akurat kompletnie niepotrzebne. Odrzucam je jak łupiny od orzechów.

Czy Piano ma szanse na sukces? Może i nie mnie to oceniać, ale moim zdaniem bardzo nikłe. Najpierw trzeba przekonać przeciętnego zjadacza chleba, który przyzwyczaił się do treści darmowych, że te płatne będą naprawdę lepsze. I to nie trochę lepsze, ale na tyle, że Polak zechce zapłacić. To moim zdaniem bardzo trudne i jakoś sobie tego nie wyobrażam. Na razie wygląda mi to na ostatnią deskę ratunku wydawców w obliczu spadających coraz bardziej wpływów z wydań papierowych.

Opublikowano 4 lata temu. Tagi: , , .

Sebastian Samulczyk © 2014
http://samulczyk.pl