samulczyk ← Siedem gatunków użytkowników kupujących Maki

Siedem gatunków użytkowników kupujących Maki


Użytkowników Maców można podzielić na kilka kategorii. Nie chce mi się jednak ustalać jakichś szczególnych kryteriów i klasyfikacji, bo jestem osobnikiem leniwym. Usprawiedliwiając się tym pięknym faktem, postanowiłem po prostu pojechać po bandzie. Oto siedem typów ludzi, którzy przychodzą kupić Maca. Poczułeś się urażony? No cóż... Uderz w stół...

  • Człowiek myślący to jedyny pozytywny typ. Wie po co kupił komputer i umie z niego korzystać. Albo jest kumaty i bardzo szybko się uczy, albo ma duże doświadczenie i wiele już widział. Dlatego swoje problemy w większości przypadków rozwiązuje sam, chyba, że napotka coś wyjątkowo trudnego. Do grupy tej zaliczają się wszyscy administratorzy, programiści, większość profesjonalnych fotografów i ludzie, którzy po prostu myślą. Obsługa takiego klienta sprowadza się do przyniesienia komputera i przyjęcia za niego pieniędzy, przez co jest to najprzyjemniejszy rodzaj klienta.
  • Zapalony fotograf kupuje najtańszego Macbooka Air, bo twierdzi, że to komputer przenośny i świetnie sprawdzi się w czasie dalekich, fotograficznych podróży. Nie pomagają tłumaczenia, że to się nie uda. Po miesiącu wraca i mówi: „zrób pan coś, bo mi zdjęcia wolno działają“, a następnie pokazuje Ci bibliotekę iPhoto. Wrzucił do niej 40 000 zdjęć o rozdzielczości 20MPx ze swojej Leici i dziwi się, że komputer źle działa. Ewentualnie usunął bibliotekę, nie zrobił kopii zapasowej i koniecznie chce, żebyś mu za darmo odzyskał zdjęcia. W końcu on kupił u Ciebie komputer i wymaga. Dokładnie do tego samego worka wpada ktoś, kto chce na tanim Macbooku koniecznie montować profesjonalne wideo z wesel.
  • Niezadowolony gracz to osobnik pojawiający się dość rzadko. Kupił Maca i chciałby pograć. Nie pomagają tłumaczenia, że gra musi być w wersji na Maca. Zamiast tego przynosi kilka pudełek zakupionych w Empiku i marudzi i narzeka. Pomylił Maca z Playstation i to Twoja wina. Skończy się na instalacji Windows, a przecież w cenie licencji miałby Xboxa lub Playstation. Pojawiają się również ewentualne pytania o ten wielki tablet, czyli czy iMac 27″ ma ekran dotykowy i dlaczego nie.
  • Wszechwiedzący informatyk nigdy nie kupi Maca. Powód jest prosty - żaden z produktów Apple do niego nie przemawia. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ani trochę nie przeszkadza mu w przyjściu do Ciebie na rozmowy. Tematy mogą być różne. A to o wyższości AMD nad Intelem i przyczyn dla których Apple nie kupuje od nich procesorów, szybkości dysków twardych w Hackintoshu lub tym, dlaczego to jest takie drogie. Na każdą Twoją odpowiedź zada Ci trzy kolejne pytania więc najlepiej starać się z nim nie rozmawiać. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona w tym w czym jest najlepszy.
  • Mistrz mody i stylu kupił białego Macbooka i uważa, że to ostatni dobry komputer od Apple. Przyszedł tylko po etui, bo w Cupertino dobrych komputerów już nie robią. Przygotuj się na przegląd stanu magazynowego i bądź gotowy poszukać ładniejszego czerwonego niż pokazałeś przed chwilą. Po wszystkim musisz uzbroić się w dużo cierpliwości, bo spędzisz 30 minut pakując do pudełek wszystkie egzemplarze demonstracyjne. Na końcu, kiedy już nie zostanie Ci nic do pokazania usłyszysz, że niestety, sprzedawcy się nie wybiera. Zaraz po wyjściu wróci do domu napisać na Ciebie donos.
  • Pan i władca to gatunek bardzo niejednoznaczny. On zarabia i go stać więc nie waż się kwestionować jego zdania. Czasami wydaje mu się, że wie lepiej od Ciebie ale staraj się to znieść, bo skoro zarabia to i wydaje. Cierpliwość i umiejętność przyjmowania wyrafinowanych obelg może Ci wynagrodzić w produktach Wytwórni Papierów Wartościowych. Zapytany czy interesuje go to, w jaki sposób został rozwiązany problem odpowiada, że jak Jaguarem wjeżdża na serwis to nie pyta co nie działa.
  • Na koniec został mój ulubiony typ. Pani przychodzi z problemem. Nie może skonfigurować poczty. Oczywiście pomagasz pani, bo jesteś miłym człowiekiem. Niestety, nie przewidziałeś jednego. Pani poproszona o wprowadzenie do programu hasła do poczty twierdzi, że hasła nie ma. Możesz tłumaczyć, próbować wyjaśniać, ale na niewiele się to zda. Przygotuj się, że na końcu zostaniesz wyzwany od debila i chama. W końcu ta pani wie lepiej i żadnego hasła do poczty elektronicznej nigdy nie miała. Klika i działa.

To były tylko przykłady, które przyszły mi do głowy w ciągu 10 minut. Można by tak wymieniać i wymieniać. Jeżeli trafisz na typ pierwszy, odetchnij z ulgą i zrelaksuj się. Dobrze wykorzystaj ten czas, bo następni, zgodnie z zasadami statystyki na pewno tacy nie będą.

Opublikowano 4 lata temu. Tagi: , , .

Sebastian Samulczyk © 2014
http://samulczyk.pl