samulczyk ← Podsumowanie roku 2017

Podsumowanie roku 2017


Rok 2017 był niewątpliwie pełen wrażeń. Człowiek chciałby, żeby było spokojnie i statecznie, ale powiększona rodzina i inne okoliczności losu sprawiły, że jednak było ciekawie i dynamicznie.

Rodzina

Rodzina powiększyła się nam o Piotrka już w zeszłym roku i była to duża radość. Z dziećmi jest jednak tak, że ta radość nie mija, tylko trwa dalej w najlepsze. Z przyjemnością obserwowaliśmy, jak nasz syn przewraca się z pleców na brzuszek, zaczyna raczkować, aż w końcu samodzielnie wstaje i zaczyna chodzić. W tym roku Piotruś obchodził swoje pierwsze urodziny, co cieszy tym bardziej, że przez cały ten czas jest dzieckiem zdrowym, wesołym, ruchliwym i bardzo ciekawskim.

Po roku w domowym zaciszu Piotr w końcu został wyekspediowany do żłobka i chociaż adaptacja idzie mu ciężko, to jesteśmy dobrej myśli. Takie sprawne i sprytne dziecko na pewno sobie poradzi. Miał również okazję po raz pierwszy poczuć frajdę z jazdy na rowerze. Oczywiście pod czujnym okiem rowerowego taty.

  

Dom

Spokoju nie było również, jeśli chodzi o sprawy domowe. Życie do góry nogami wywrócił nam długo odkładany remont chyba najbardziej upierdliwej części mieszkania - kuchni. W kuchni do wymiany nadawało się praktycznie wszystko. Najcięższym zadaniem było chyba skucie ścian, podłogi i kompletne zerwanie sufitu aż do gołych legarów.

Najlepszym posunięciem było wyburzenie ściany pomiędzy kuchnią, a korytarzem bo dzięki temu pomieszczenie stało się bardziej ustawne i dużo łatwiej było rozplanować nową kuchnię. Wymieniliśmy praktycznie wszystko co się dało, łącznie z całym zestawem mebli i sprzętem AGD, ale było warto.

Większość prac wykonywaliśmy sami, z dużą pomocą członków rodziny, za co należą się im serdeczne podziękowania. Ich pomoc była nieoceniona.

Efekt remontu przeszedł nasze oczekiwania. Kuchnia w końcu jest przestronna i użyteczna, a dzięki jej otwarciu mamy w końcu fajne miejsce na wspólne posiłki.

Podróże

Podróże są ważną częścią naszego życia i staraliśmy się zawsze, żeby chociaż dwa razy w roku gdzieś wyjechać. W tym roku, z uwagi na Piotrka, może i nie były to spektakularne wyjazdy zagraniczne ale i tak rok zaliczamy do udanych.

Udało się nam odwiedzić czeski Harrachov, gdzie mogliśmy zwiedzać wyjątkowo urokliwą hutę szkła użytkowego i pochodzić w miarę możliwości po górach. Z dzieckiem nie było łatwo, ale zaliczyliśmy wejście na Śnieżkę. Cieszył się również mój rower, bo mogłem po górach również pojeździć.

Podczas drugiego, krótkiego wyjazdu odwiedziliśmy w końcu, bo po wielu, wielu latach polskie morze. Pogoda nie rozpieszczała, prawie codziennie padało, ale co to dla nas. Spacery po plaży dobrze nam zrobiły.


Praca

Kolejną burzliwą częścią mojego życia stała się w 2017 roku praca. W styczniu, moja misja w Allegro, w którym spędziłem prawie 6, naprawdę fajnych lat, dobiegła końca. Nie była to moja decyzja, ale cóż zrobić. Trochę z przymusu, na skutek sprzedaży Allegro zasiliłem szeregi Naspersa. Po kompletnie bezowocnym półroczu, stwierdziłem, że w końcu czas wziąć los w swoje ręce i zmienić otoczenie. Tak oto trafiłem do nowej firmy - amerykańskiego potentata w kategorii opakowań szklanych, Owens-Illinois.

Nie będę specjalnie wdawał się w szczegóły. Wystarczy, że nowa praca dostarcza mi wielu okazji do rozwoju, co jest dla mnie niezmiernie ważne. Po pięciu miesiącach śmiało mogę powiedzieć, że trafiłem do firmy, w której czeka mnie wiele wyzwań i trudnych zadań, ale wszystko to rekompensuje zgrany zespół do którego trafiłem.

Sport

Wystartowałem na Velo Toruń, ale z takim skutkiem, że chyba wstyd się przyznawać. Udało mi się przejeździć całą zimę i w sumie cały rok na rowerze do pracy, niezależnie od warunków. Przejechałem mniej kilometrów niż w poprzednim roku i nie osiągnąłem wyznaczonego sobie celu, a mimo to forma rosła. Efektem tego było zdobycie kwalifikacji na amatorskie mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym, które odbędą się w przyszłym roku we włoskim Varese.

  

Ten mały sukces cieszy tym bardziej, że koledzy, z którymi trenuję pojechali podobnie jak ja. No i kibiców miałem świetnych.

Do pracy nie dojeżdżam już na drogiej, wyścigowej szosie. Kupiłem używany przełaj i przerobiłem go na prawdziwego miejskiego krążownika, z bagażnikiem i sakwami. Z okazjonalną lemondką, idealnie nadaje się na dłuższe wyprawy.

W tym roku postanowiliśmy również powtórzyć, a nawet pobić nasz wyczyn z 2015 roku - objechać Poznań dookoła. Może i odpadłem przed końcem i nie dojechałem całych 200km, ale ponad 170km to też całkiem niezły wynik.

Nadchodzi 2018, a w nim...

Najważniejszym planem na przyszły rok jest przede wszystkim to, żeby być zdrowym, szczęśliwym i czerpać radość ze wspaniałej rodziny. To rzecz oczywista, ale trzeba o niej wspomnieć.

Głównym celem sportowym będzie oczywiście start na mistrzostwach świata w Varese. Już sam fakt, że dałem radę zdobyć kwalifikację i wziąć udział w zawodach w koszulce z orzełkiem na piersi (wymóg organizatora) będzie dla mnie wystarczającą nagrodą, bo nie oszukujmy się - szans na wygraną nie miałbym nawet w żartach. W końcu jeżdżę dla własnej przyjemności, a nie ścigam się o złote kalesony.

Po cichu planuję też zmobilizować się w końcu do biegania. W sumie to nawet już zacząłem robić to częściej i moje postanowienie jest dość mocne. Bo skoro nie mam już tyle czasu na rower, bieganie, jako mniej zajmujące może być świetnym uzupełnieniem treningu.

Bardzo ciekawie zapowiada się wymienianie ukradkiem niezawodnych, działających analogowych elementów instalacji elektrycznej i grzewczej, na skomplikowane elektroniczne, bezprzewodowe urządzenia. Słowem - spróbujemy pobawić się w „inteligentny dom“. Jest to pomysł, który zawsze mi się podobał i wreszcie zaczęliśmy go realizować.

Tak więc, ten kończący się rok był czasem pełnym ciekawych wrażeń i nowych doświadczeń. Już miałem napisać, że chciałbym, żeby następny był spokojniejszy, ale powiedzmy sobie szczerze - cieszę się, że tyle się u nas w domu i w życiu dzieje. Mam nadzieję, że nadchodzący rok 2018 będzie jeszcze ciekawszy i weselszy niż ten poprzedni. Tego właśnie życzę i Wam i sobie. A jak Tobie minął rok? Masz jakieś plany na rok 2018? Daj znać na Facebooku!

Opublikowano 9 miesięcy temu. Tagi: , , , , , .

Sebastian Samulczyk © 2018
http://samulczyk.pl