samulczyk ← Anker Soundbuds Curve

Anker Soundbuds Curve


Pod koniec roku 2017 zacząłem biegać, a to podłe i dzikie zajęcie znośne jest tylko z jakąkolwiek sensowną muzyką w uszach. Od kilku już lat zaczynałem biegać z telefonem i podłączonymi do niego słuchawkami przewodowymi, które mają to do siebie, że się ciągle psują. Wraz z zakupem Apple Watch, postanowiłem w końcu ten problem rozwiązać.

Pomysł na obejście problemu wiecznie psującego się kabla był banalny. Wystarczyło kupić słuchawki na Bluetooth. Z nimi jest jednak ten problem, że albo są kiepskie, albo bardzo drogie. Dodatkowym utrudnieniem było to, że słuchawek używam praktycznie tylko w czasie biegania.

Próbowałem biegać z EarPodsami od Apple, które podobno nie wypadają z uszu, ale gdyby nie to, że aktualnie jest zimno i mam na głowie opaskę na uszy, już dawno wyrzuciłbym je na śmietnik. Moje ulubione AKG K326 zdecydowały, że skaczący w kieszeni telefon to za dużo i poddał się kabel. Przy każdym kroku przewód się zagina i muzyka przycicha.

Słuchawki AKG były całkiem niezłe i świetnie trzymały się na uszach. Ich następca miał nie lada wyzwanie przed sobą. Potrzebowałem więc czegoś, co będzie równie wygodne w noszeniu, zwłaszcza w czasie biegania, jak słuchawki AKG, działało po Bluetooth, zarówno z iPhone’m, jak i Apple Watch i nie rozbije mojej świnki skarbonki. Prościzna.

Znalezione przypadkiem...

Nie wiem czego próbowałem szukać w Internecie, ale jakimś cudem trafiłem na słuchawki firmy Anker, znanej głównie z produkcji powerbanków i różnego rodzaju przewodów. Mam już dwa ich urządzenia, powerbank, który dostałem od mamy i ładowarkę na pięć portów USB od Kasi i jestem z nich wyjątkowo zadowolony. Sprzęty Ankera mają jak widać w naszej rodzinie bardzo mocne notowania. Są wykonane bardzo solidnie i z porządnych materiałów, działają jak należy, a producent daje na swoje produkty długą gwarancję. To o czymś świadczy. Nie miałem natomiast bladego pojęcia, że zajmują się również audio. Bardzo liczyłem więc na to, że wybrane przeze mnie słuchawki również nie zawiodą.

Anker SoundBuds Curve

Na Amazonie, za około 150zł (moja świnka została nienaruszona) udało mi się kupić słuchawki Anker SoundBuds Curve. Wyglądają tak:

Są to typowo sportowe bezprzewodowe słuchawki dokanałowe, ale dodatkowy pałąk za ucho sprawia, że można w nich fikać koziołki, a i tak nie spadną. Przewód oczywiście wciąż istnieje, ale nie idzie on do źródła dźwięku, a łączy obie słuchawki na karku. W czasie biegu trzymają się na uszach fantastycznie. Wśród wielu zalet, najważniejsze jest to, że:

  • są wodoodporne - nawet jak spocę się jak świnia to nie przestaną działać
  • działają do 12,5 godziny na jednym ładowaniu
  • 10 minut ładowania wystarczy na godzinę pracy
  • można je sparować z dwoma urządzeniami na raz

Dzięki temu, że producent dołączył w opakowaniu miliony gumek w różnych kształtach i rozmiarach mogłem dopasować je pod siebie wręcz idealnie. Założone na uszy ani drgną, ale nie zatykają mi kanału kompletnie, co szczególnie irytowało mnie w słuchawkach dokanałowych.

Sluchawki są oczywiście wyposażone w pilota, który pozwala na sterowanie muzyką, połączeniami i Siri. Co ciekawe, sposób jego działania odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły mnie piloty Apple, ale da się z tym oswoić. Ładowanie odbywa się za pomocą zwykłego przewodu Micro-USB. Dla świętego spokoju napiszę, że w zestawie znajdował się również odpowiedni kabel i etui, którego raczej nigdy nie użyję.

Całość sprawia super pozytywne wrażenie i za tak niską cenę jest wręcz rewelacyjnie. Co ciekawe, słuchawki są wyglądem bardzo podobne do Beats Powerbeats3. Niczego im to oczywiście nie ujmuje, a sama konstrukcja i jakość wykonania są świetne. Anker nie ma się czego wstydzić, bo zrobił coś równie wygodnego i dobrze wyglądającego za ułamek ceny.

Na koniec zostawiłem sobie samą jakość dźwięku. Czytając recenzje dowiedziałem się, że moje nowe słuchawki trzymają przyzwoity poziom, a nawet, jak na swoją niską cenę są rewelacyjne. Nie zamierzam, paradoksalnie, specjalnie oceniać tego aspektu słuchawek. Dźwięk jest dla mnie OK, mikrofon działa i w czasie rozmowy telefonicznej słychać mnie dobrze. Słuchawki, przy odpowiednim dopasowaniu gumek dokanałowych mają dość mocny bas, ale w czasie biegania mi to przeszkadza. Wybrałem mniejsze gumki, które w moich uszach są luźne i jest mi z tym dobrze. Spłaszcza to trochę dźwięk, ale nie ma dla nie nic nieprzyjemniejszego niż uczucie zatkanych uszu.

Odbyłem już z nowymi słuchawkami kilka biegów i wiem, że to był świetny wybór. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko dalej regularnie biegać i cieszyć się z doskonałego zakupu. W końcu mogę zadbać o formę nie przejmując się uciążliwymi, ciągle przerywającymi się kablami. Swoje przemyślenia i komentarze możecie jak zwykle zostawić na Facebooku!

Opublikowano 5 miesięcy temu. Tagi: , , , .

Sebastian Samulczyk © 2018
http://samulczyk.pl