samulczyk ← Jak bezpiecznie rzucać telefonem

Jak bezpiecznie rzucać telefonem


Mistrzostwa Świata w rzucaniu telefonem to konkurencja zupełnie mi obca. Moje telefony, mimo delikatnych, niemal niewidocznych etui zawsze były w doskonałym stanie, czym bardzo lubiłem się chwalić. Aż w końcu trafiło i na mnie...

Mój pierwszy raz

iPhone 6 leżał sobie spokojnie na podłokietniku kanapy. Wystarczył jeden fałszywy ruch. Telefon zsunął się w stronę podłogi i w dość niepozorny sposób wylądował plecami do góry na panelach. Dźwięk, jaki wtedy usłyszałem nie pozostawił cienia wątpliwości. Kolejny raz już mi się nie upiecze.

Tak właśnie po raz pierwszy uszkodziłem swój telefon. Przeżyły u mnie bez szwanku po kolei różne modele iPhone’a: 3G, 4, 5, 5S. Dopiero iPhone 6 i to po trzech latach użytkowania upadł tak nieszczęśliwie, że zbiła się szybka. Naprawa na szczęście nie była zbyt kosztowna i telefon po krótkim czasie odzyskał dawny blask. Jego los był jednak przesądzony...

Latające telefony i nie tylko

Każdy z moich telefonów, poza iPhone’m 3G trafiał do wyjątkowej osoby. Jest nią oczywiście Kasia, prawdziwa mistrzyni świata w rzucaniu telefonem. Kasia ma taką ciekawą przypadłość, że jej telefon ląduje na ziemi conajmniej kilka razy dziennie. I każdy iPhone, który przejęła po mnie miał przedni panel uszkodzony w ciągu 2 tygodni. Ostatnio nawet pilot do Apple TV nie uniknął marnego losu.

Pilot po długim czasie został wyposażony w gumowe etui z magnesami firmy Elago (przydatna opcja) i folię, żeby przedni panel nie rozleciał się jeszcze bardziej. Koszt zakupu nowego jest niestety stosunkowo wysoki, wiec sobie darowaliśmy.

Zabezpiecz się!

Naprawionego iPhone’a 6, postanowiliśmy z góry odpowiednio zabezpieczyć, zanim Katarzynkowej tradycji stanie się zadość. A skoro ja też złapałem tego podłego wirusa, to mojego nowego iPhone’a 8 również. Poszukując właściwego rozwiązania trafiłem na film...

Zaintrygowani, zdecydowaliśmy się spróbować. Swoje egzemplarze Rhinoshield Mod zamówiliśmy bezpośrednio na stronie producenta rhinoshield.io i wraz z przesyłką zapłaciliśmy około 50 euro. Ja wybrałem czarną ramkę z przezroczystymi plecami, a Kasia czarną ramkę i plecki z wzorem.

Ja bardzo szybko zrezygnowałem z plecków, bo te przezroczyste jakoś mi się nie podobały i używam tylko bumpera. W przypadku Kasi natomiast, obudowa sprawdziła się niemal natychmiast. W kwestii codziennego upuszczania nie zmieniło się bowiem nic i w ciągu paru dni pękły kolorowe plecki (choć trzymają się nadal świetnie), a ramka jest dość solidnie odrapana. Zamiast pękniętego ekranu jest pęknięte szkiełko, naklejone dla ochrony, a obudowa telefonu jest w bardzo dobrym stanie. Mój telefon wykonał efektowny lot na asfalt, w czasie gdy ja przelatywałem przez kierownicę swojego roweru w czasie kraksy na wyścigu i nie widać na ramce jakichś większych śladów upadku.

Wszystko to dzięki konstrukcji ramki. Dzięki zastosowaniu widocznej na zdjęciu struktury plastrów miodu, obudowa ma mniejszą powierzchnię kontaktu z telefonem niż klasyczne etui, tworząc dla niego bufor i amortyzuje uderzenia.

Rzucałem telefonem celowo, żeby pokazać jak dobre jest to etui

Materiał, z którego wykonano Rhinoshield Mod jest twardy, a jednocześnie dość elastyczny i bardzo wytrzymały. Zakładanie ramki na telefon wymaga dość sporo siły, w porównaniu do innych produktów.

To wszystko sprawia, że nasze telefony, mimo dość sporej liczby upadków wyglądają cały czas dobrze, a jak już zdarzy się moment nieuwagi i drogie urządzenie spadnie na ziemię to człowiek zachowuje spokój, bo jest niemal pewny, że nic się nie stało. Zdarzyło mi się nawet celowo zrzucić telefon na ziemię, żeby zademonstrować moje zaufanie do tego produktu.

Skąpy płaci dwa razy

Zdaję sobie sprawę, że Rhinoshield do tanich nie należy, ale to dobry wydatek. Wolę zapłacić ponad 100zł za akcesoria ochronne dla drogiego przecież telefonu, niż oszczędzić połowę tej kwoty, a później wymieniać ekran. Mod Case spisuje się tak dobrze, że obecnie, gdybym musiał kupić kolejne etui, najprawdopodobniej byłby to jakiś model z ich oferty.

Produkty Rhinoshield można kupić bezpośrednio od producenta. Etui są dostępne dla wielu modeli telefonów, a nie tylko dla iPhone’a, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Bardzo gorąco polecam, jeśli lubisz, kiedy Twój telefon wygląda estetycznie, a boisz się, że zaraz Ci spadnie i coś się zbije. Masz jakieś pytania - pisz śmiało!

Opublikowano 2 miesiące temu. Tagi: , , , , , .

Sebastian Samulczyk © 2018
http://samulczyk.pl