sebastian
sebastian
@sebastian@samulczyk.pl

I’m Sebastian – #Cybersecurity administrator and amateur #cyclists. Big Apple fan based in #Poznan, Poland.

235 posts
5 followers
Profile

samulczyk.pl

Homepage

samulczyk.pl

  • Podsumowanie roku 2016

    Nowy rok kopie już nas po dupach pełną parą, a ja wciąż nie zdążyłem podsumować zeszłego. Naprawiam więc ten błąd i spieszę z krótkim streszczeniem tego, co wydarzyło się w roku 2016.

  • Raceblade Pro – prawie idealne błotniki na szosę

    Sorry, ale taki mamy klimat i czasami musi u nas popadać. Niestety, odnoszę wrażenie, że ostatnio drogi są mokre dość często i rower praktycznie codziennie nadaje się do mycia. A przecież wszyscy wiedzą, że jestem leniwy…

  • Moje ulubione kanały na YouTube

    Tak się składa, że jestem wyjątkowo wybredny jeśli chodzi o subskrybowanie czegokolwiek w sieci. Kanały na YouTube również nie wymykają się z tego schematu. Oto kilka “programów”, o których z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że oglądam je regularnie.

  • Czasami warto zapłacić więcej

    Miałem błotnik Ass Saver zanim to było modne. A dokładniej, zanim zaczął go używać Peleton. Na rynku jest mnóstwo tańszych odpowiedników, a jednak jest coś co sprawia, że za każdym razem jestem skłonny wydać cztery razy więcej pieniędzy i czekać tydzień na jego dostawę.

  • Przyszło nowe, czyli 2016 Canyon vs. 1979 Motobecane

    Przez blisko dwa lata, osiem tysięcy kilometrów z dużą radością jeździłem rowerze szosowym wyprodukowanym ponad trzydzieści lat temu. W końcu musiał jednak nastąpić ten czas, kiedy praktycznie zabytkowy Motobecane podda się i ustąpi miejsca swojemu następcy.

  • Rowerem dookoła dziecka…

    Teraz, gdy zostałem tatą wszystko wywraca się do góry nogami. Chyba powoli mija czas, kiedy po pracy mogłem pojechać na rowerze gdzie tylko chciałem i wrócić cztery godziny później. No ale jakoś trzeba jeździć dalej…

  • Oakley Jawbreaker z Aliexpress

    Muszę przyznać, że nie jestem wielkim fanem okularów przeciwsłonecznych. Wolę uparcie mrużyć oczy niż zasłaniać je czymkolwiek. A jednak, na rowerze nie ruszam się bez nich ani przez chwilę, bo jak wieje w ryj, to niech chociaż nie wieje w oczy.

  • Tradycyjny wpis o tym, że dawno nic nie pisałem…

    Co jakiś czas na tym blogu pojawia się wpis, w którym podsumowuję co działo się u mnie i wyjaśniam, dlaczego dawno niczego nie napisałem. Nie zawiodę Was i tym razem. Oto kolejna reaktywacja!

  • Clug – sposób na przechowywanie roweru w domu

    Przechowywanie roweru w mieście bywa często problematyczne. Na dworze rdzewieje, z piwnicy mogą ukraść. Ja swój za każdym razem wnoszę na 3 piętro i trzymam w domu. Dzięki nowemu, sprytnemu gadżetowi stało się to dużo prostsze.

  • L’Eroica 2015

    Deszcz, błoto i skrajne wyczerpanie, tak w skrócie mógłbym podsumować nasz ostatni wypad do Włoch. A jednak, udział w L’Eroica był jedną z największych radości kończącego się roku. Tak dużą, że w przyszłym roku chcemy jechać ponownie.